| Gościmy |
|---|
| Moje oczy ujrzały |
|
|
|
Chrystus ofiarowany w świątyni, według Prawa Mojżeszowego staje się według słów Symeona „światłem na oświecenie pogan”(Łk 2,32). Albo jak mówi św. Jan w swojej Ewangelii (J 1,9)-Chrystus jest „światłem prawdziwym, które oświeca każdego człowieka przychodzącego na ten świat”.
Co oznaczają jednak te bardzo teologiczne sformułowania w moim codziennym życiu? Czy Chrystus rzeczywiście oświeca coś w mojej codzienności, w moim domu, w szkole, w pracy? Co znaczy, że Chrystus ma być światłem mojego życia? Światło nie jest po to, aby w niego patrzeć, bo można oślepnąć, oczy bolą i łzawią, a po takim seansie wpatrywania się w światło człowiek nie widzi nic. Światło jest po to, aby nam oświetlało, to co jest dookoła nas, abyśmy przy jego pomocy mogli widzieć wyraźnie, poruszać się czytać, wykonywać nasze codzienne zajęcia, żyć normalnie. Bez światła żyjemy w ciemności i nic nie jest widoczne. Nawet najpiękniejsze przedmioty nie są dostrzegane, nie mogą być podziwiane, giną w mroku i ciemności, gdy nie ma światła.Światło jest więc po to, aby oświecało, abym lepiej widział, abym lepiej i sensowniej żył. Aby moje oczy ujrzały sens i znaczenie mojego życia i mojej śmierci, abym dostrzegał, że na świecie nie jestem sam, że są na nim także inni ludzie, moi bracia. Ale światło jest także po to, abym dojrzał, gdzie jest ostateczny sens i cel mojego życia, aby przy pomocy tegoż światła „moje oczy ujrzały Zbawienie”(por. Łk 2,30). Aby ono mnie oświecało, abym nie był ciemny i zacofany. W przeciwnym wypadku będę błądził po omacku i żył w ciemnościach. Czy Chrystus jest światłem w moim życiu? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
© Podkrzyżem.pl
Projekt i wykonanie: jqb.pl