| Gościmy |
|---|
| bez- GRZESZNOŚĆ ! |
|
|
|
Poddany straszliwym cierpieniom człowiek – Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem. Ten sam Bóg doświadcza przerażających cierpień i tortur, które swoimi grzechami zadają Mu ludzie (Iz 53,5).Z miłości do grzeszników sam wystawia się na cierpienie. Bierze na siebie ciężar LUDZKICH GRZECHÓW !
Czyni to całkowicie dobrowolnie, z czystej i bezinteresownej miłości do człowieka. On bezwzględnie niewinny i święty cierpi i umiera za wszystkich ludzi i w imieniu każdego z osobna, by spełnić konieczny warunek naszego zbawienia. Wszedł w rzeczywistość grzechu i śmierci w pełni solidaryzując się z grzesznymi ludźmi (2 Kor 5,21). W swoim całkowicie niewinnym i bezgrzesznym człowieczeństwie skupił grzechy wszystkich ludzi, wziął na siebie „winy wszystkich z nas”. Te owe grzechy, czyli nasze niemoce, słabości, pokusy, często także zaniedbania stały się niewątpliwie główną przyczyną straszliwej męki i śmierci Jezusa. W czasie agonii na krzyżu cierpienie to osiągnęło punkt kulminacyjny które Jezus wyraża słowami: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił ?” (Mt 27,43). On całkowicie niewinny jako Boska osoba odczuł w swojej ludzkiej świadomości brak obecności Ojca. Było to straszliwe duchowe doświadczenie. Opuszczenie przez Boga – doświadczenie największego cierpienia, spowodowane przez GRZECH, KTÓRY ZRYWA WIĘZY CZŁOWIEKA Z BOGIEM ! To poczucie osamotnienia, pustki Jezus przeżył za nas, z powodu wszystkich ludzi. Widzimy więc wyraźnie, że to grzech jest powodem naszego cierpienia, bólu a czasem nawet osamotnienia. Istotą bowiem grzechu jest deformacja i zniszczenie dobra w samym człowieku !!! Musimy jednak pamiętać, że cierpienie nie jest karą jaką Bóg wymierza za grzech, ale nieuniknionym doświadczeniem (bolesnym doświadczeniem) skutków grzechu. Bóg kierując się ojcowską miłością nie wymierza kary, ale pozwala nam skonsumować skutki tych grzechów. Czyni to tylko i wyłącznie w tym celu, abyśmy się opamiętali, zrozumieli swój grzech i nawrócili (Syn marnotrawny), abyśmy znów z czystym sercem mogli przylgnąć do Jezusa ! Tak więc to nie Pan Bóg karze, ale największą karą za grzechy są same jego konsekwencje.To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech ! Sorry Jezu… |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
© Podkrzyżem.pl
Projekt i wykonanie: jqb.pl