Wtorek, 2 grudnia 2008r. Imieniny obchodzą: Balbina, Paulina, Bibiana . XXXV tydzień okresu zwykłego. Bł. Rafała Chylińskiego, prezbitera.
św. Dominik Savio PDF Drukuj Email
Św. Dominik Savio urodził się we Włoszech, w roku 1842. Żył zaledwie piętnaście lat, ale zdążył osiągnąć wysoki stopień świętości. Był uczniem św. Jana Bosco, który kochał go jak syna. 1.jpg

Rodzicami jego byli: Karol Savio, rzemieślnik i Brygida Gajato, wiejska krawcowa. Pouczanie rodziców, a szczególnie przykład ich pobożnego życia, ukazały małemu Dominikowi drogę do Boga. Pod ich troskliwym okiem i przy ich pomocy, świętość dziecka szybko dojrzewa. Dominik uczęszczał do szkółki prowadzonej przez miejscowego proboszcza, a potem do szkoły w Castelnuowo d'Asti.
8 kwietnia 1849 roku w samą Wielkanoc przyjął pierwszą Komunię świętą. Ze strony księdza proboszcza był to akt wielkiej odwagi, gdyż w owych czasach panowało jeszcze przekonanie, że do Sakramentów świętych Pokuty i Ołtarza należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym. O dojrzałości duchowej tego dziecka świadczą postanowienia, jakie napisał z okazji tej uroczystości w swej książeczce do nabożeństwa:


1) będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik,
2) będę święcił dzień święty,
3) moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja,
4) raczej umrę aniżeli zgrzeszę.


Kiedy Dominik miał zaledwie 5 lat, już usługiwał do Mszy Św. Kiedy pewnego dnia znalazł się na ulicy i zobaczył kapłana idącego z Wiatykiem do umierającego, natychmiast uklęknął i podsunął swą chusteczkę pod kolana pewnemu oficerowi, który bał się uklęknąć, by nie zabrudzić swoich spodni.
Dnia pewnego zapukał do pokoju św. Jana Bosco błagając kapłana, by natychmiast szedł z nim. Zaprowadził go do mieszkania umierającego protestanta, który pragnął pojednać się z2.jpg Bogiem. Dla św. Jana Bosco pozostało na zawsze zagadką, skąd Dominik dowiedział się o tym protestancie i o miejscu jego zamieszkania, skoro tu nigdy nie bywał. Nie wypadało zaś chłopca o to zapytać.
Kiedy indziej Dominik stanął przed bramą jednego domu i zadzwonił. Gdy mu otwarto, zapytał, kto tu umiera. Zaprzeczono, a gdy na jego naleganie zaczęto wypytywać po mieszkaniach, znaleziono samotną, umierającą staruszkę.
Chcąc pomóc św. Janowi w jego pracy misyjnej, zorganizował towarzystwo pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia. Pomimo że życie św. Dominika płynęło w ubóstwie, pracy i cierpieniach, przepełniała go radość i pogodna świętość. Pewnego razu napisał do przyjaciela: "Tu, na ziemi świętość polega na tym, aby być stale radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki".
Młode, święte i budujące życie Dominika, przedwcześnie zgasło z powodu choroby płuc, która wtedy była nieuleczalna. Za radą lekarza, Dominik wyjechał do rodziny. Zabieg ten, nie mógł mu już pomóc. Zmarł 9 marca 1857 roku, zaopatrzony Sakramentami św. Ostatnie słowa jakie wypowiedział do ojca brzmiały: "Do widzenia, ojcze. Jakie piękne rzeczy widzę". Odszedł do nieba, za którym całe życie tęsknił. Wspomnienie obchodzimy 5 maja.


Modlitwa: Święty mój patronie Dominiku Savio jesteś moim pełnym chwały obrońcą.
W trudach swoich kroczyłeś śladami Jezusa, a przez ukryte swe życie i cnoty,
przez czystość, pokorę i żarliwość najbliższy jesteś Maryi.
Od dawna poświęciłem się tobie, ale jeszcze niczego godnego ciebie nie uczyniłem
i wstyd mi nazywać ciebie swoim, bo zasłużyłeś na naśladowców odznaczających się wielką czystością zamiarów i wielką stanowczością.
Święty Dominiku Savio roztocz, więc nade mną opiekę.
Czuwaj nade mną, nie dozwól, abym wlókł się opieszale,
wyjednaj mi łaskę niezbędną do sprostania moim obowiązkom abym mógł czynić postępy we wszystkich cnotach:
w wierze, nadziei i miłości, w roztropności i męstwie, sprawiedliwości, umiarkowaniu,
a również w pokorze, w czystości, w hojności, w łagodności, i w prawdomówności.
Przewodniku dusz, który tak wiele serc zwróciłeś ku Bogu, módl się za mnie. Amen
 
następny artykuł »